﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”O dzień dzisiejszy nowych osiedli”> 
<author_1=”Alicja Solska”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="6">
<date=”1954-06-17”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”
Dokąd byś nie pojechał: do Pyskowic, Siemianowic, na osiedle im. Marchlewskiego — wszędzie znajomy widok: w zamieszkałych od dawna osiedlach elektrycy, instalatorzy, pracownicy drogowi, tynkarze są codziennymi gośćmi. Gdybyż przynajmniej ci „goście” zachowywali się zgodnie z przyjętymi zwyczajami — szybko odchodzili i zostawiali po sobie porządek. Ba! Mogą coś o tym powiedzieć mieszkańcy IV kolonii osiedla im. Marchlewskiego od 1948 roku zmuszeni do pamiętania o tym, żeby po nocy nie wpaść do którejś wystających nad ziemią studzienek kanalizacyjnych, marzący od lat o jakimś ludzkim dojściu do klatki schodowej i dniu, w którym woda przestanie zalewać piwnice.
Powiedzmy jednak: zlikwidowanie na większości starych osiedli placów budowy i z nimi związanego bałaganu to sprawa niemniej pilna od wykonania planu izb. Czas już chyba najwyższy, by zainteresowane czynniki (resort wiadomy — Ministerstwo Budownictwa Miast i Osiedli) podjęły w tym kierunku zdecydowane kroki. Metodami chałupniczymi, rozproszeniem sił na stu kilkudziesięciu budowach wiele się nie osiągnie.
Zobowiązania, jakie podjęły załogi poszczególnych zjednoczeń budowlanych, a zmierzające do usunięcia usterek w 6 osiedlach na 22 lipca br., pewne postępy osiągnięte w bezusterkowym odbiorze domów oddawanych ostatnio do użytku — są pierwszym krokiem na drodze pogłębienia troski o mieszkańców nowych osiedli. By to jednak przyniosło oczekiwane rezultaty poprzestać na tym nie można.
Osiedla muszą być czyste 
Mieszkańcy wyrastających jak grzyby po deszczu stalinogrodzkich osiedli wołają (niechże to nie będzie głos wołającego na puszczy!): przywróćcie piękno naszym osiedlom, pozwólcie w pełni cieszyć się z faktu zamiany wilgotnych, ciasnych klitek „patronalnych” domów na nowoczesne, słoneczne, naprawdę piękne mieszkanie ZOR-owskie!
Oby to wołanie usłyszeli wreszcie — a co ważniejsze, wyciągnęli z niego właściwe wnioski — pracownicy budownictwa miejskiego. Ale powiedzmy od razu — nie tylko oni. Bo oto... 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
